Obserwatorzy

środa, 11 maja 2011

Huraa!, jestem laureatką konkursu

Spieszę się podzielić z Wami wielką radością i zaskoczeniem jednocześnie:)
Zostałam laureatką w Konkursie Wielkanocnym ogłoszonym przez Galerię Łucznik.
Moja radość jest naprawdę wielka, bo po raz pierwszy gdzieś zwyciężyłam, wygrałam, a żeby było śmieszniej, nie pamiętam w ogóle żebym zgłaszała się do konkursu:)

Gratuluję Joli oraz Ani i Kasi z Magicznej Fabryki i dziękuję, że mogłam stanąć przy ich boku :)


Tutaj są wyniki konkursu http://www.galerialucznik.pl/pl/n/14

Tak więc moja kurczakowa poducha raz jeszcze:)


Wszystkim serdecznie dziękuję za odwiedziny i ślady wizyt w postaci przemiłych komentarzy

czwartek, 28 kwietnia 2011

Japońskie impresje

Stwierdziłam, że jestem uzależniona od kupowania szmatek:). Zawsze to podejrzewałam , teraz jednak jestem tego zupełnie pewna. Nawet jak w danym momencie nie są potrzebne do żadnego projektu, nawet jak projekt nie jest jeszcze nawet w fazie kiełkującego pomysłu, fajne szmatki lądują w moim szmacianym " królestwie" i czekają na to co się przydarzy. Tak było i z tym materiałem - miał chińskie kanji, fajne kolory, syn mieszkał w Japonii - wypadkowa? - kupiony materiał czekał na pomysł:)
Poprzez różne skojarzenia: kwiaty kwitnącej wiśni i święto hanami, kanji - nazwałam gotowy patchwork - Japońskie impresje:)
Pikując starałam się odzwierciedlić kształt kwiatów na gładkiej powierzchni łączącej poszczególne bloki, liście i kwiaty pikowałam konturowo co najlepiej widać na zdjęciach lewej strony narzuty.



środa, 13 kwietnia 2011

Uff, skończyłam

No i w końcu nic mi nie przeszkodziło skończyć mojego kolosa 240 x240 cm.
A historia jego powstania była taka : kiedyś przeglądając internet i szukając pomysłu na nowy patchwork zobaczyłam słoneczka, nie wiem czy jest to poprawna nazwa, w każdym razie ja tak go nazwałam i zapałałam ogromną chęcią zmierzenia się z tym wzorem, szytym metodą PP. Znalazłam na jakiejś stronie szablony do ściągnięcia za darmo i ruszyło. Rodzajów szablonów miałam więcej niż potrzebowałam, więc już na samym początku problem z nadmiarem, wiecie co mam na myśli - wybrać ten czy ten, a może jednak inny ;) Na wielkim stole do szycia rodziła się koncepcja : układu, kolorów, ram i wzorów do pikowania. Kiedyś w wymiance szmatkowej dostałam wspaniałe kawałki tkanin bellusa i wtedy już wiedziałam, że wykorzystam je do słoneczek, sporo dokupiłam i mogłam zacząć. Dla mnie było to wspaniałe przeżycie dostarczające mi wiele radości. Ale żeby nie było zbyt różowo, ciągle coś było ważniejsze powodując długie przerwy w szyciu - samo życie. Gdy najpilniejsze rzeczy zostały ogarnięte, nic mnie już nie obchodziło: że w domu nie posprzątałam, że kolejny garnek z ryżem dla psa spalony a dookoła szare dymy o niezbyt ( to eufemizm):) ) miłym zapachu, że w lodówce pusto - szyłam:):)
Miało być świeżo, wiosennie i słonecznie...

Tak wygląda mniej więcej cała narzuta:



Fragmenty w różnych miejscach:



Niektóre elementy:






A tak wygląda spodnia strona:




środa, 6 kwietnia 2011

Kurczak

Odważyłam się i postanowiłam po raz pierwszy wziąć udział w jakimś wyzwaniu:) Myślę sobie, kiedyś trzeba zacząć, a nie chować się po kątach i czytać jak inne dziewczyny co rusz gdzieś, w czymś, biorą udział. Raz kozie śmierć. Przeczytałam informację, że sklep Robins patchwork, jest sponsorem tej edycji a wyzwanie rękoczynów dotyczy bardzo miłego tematu - wiosna i zbliżające się święta a wszystko na blogu Art - Piaskownicy . Nie pozostaje mi teraz nic innego, jak trzymać za siebie mocno, mocno kciuki:)

Tu link do strony Art. Piaskownicy
http://art-piaskownica.blogspot.com/2011/04/rekoczyny14-anity-wielkanocne.html

Uszyłam poduchę z pisankami w trawie i kurczakiem z dyndającymi nogami, wszytym na sznureczku w ramę poduszki.




poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Raj motyli

Szycie mojego patchworka dalej czeka w kolejce. Mam nadzieję, że za kilka dni go w końcu skończę, bo nim to się stanie zdąży mi się znudzić:). Teraz jednak palmę pierwszeństwa przyznać musiałam zamówieniu - znowu bieżnik, tym razem jednak baaardzo długi, bo ponad dwa metry i podkładki do kompletu. Pani oglądała mój gobelin na ścianę " Raj motyli " i poprosiła o impresje na jego temat:)
Więc są i motyle i trzy rodzaje pikowania z wolnej ręki : wzór w pętelki, kwiatki i lot trzmiela, i pikowanie konturowe wokół motyli i kwiatów. Lubię pikować ale taka ilość wykończyła mi na kilka dni ręce, więc teraz mogę kroić nowe szmatki albo w myślach tworzyć nowe wzory:)

Chciałam również podziękować wszystkim za odwiedziny, za miłe komentarze, za to, że Wasza obecność dodaje skrzydeł, za to , że jesteście:)


przygotowany do wysyłki:)




tak wygląda całość,


pikowanie w kwiatki


i z bliska


pikowanie pętelkowe


a to różne fragmenty




wymyśliłam sobie robienie takich wizytówek z adresem mojej strony internetowej:)

środa, 30 marca 2011

Ważka

Kiedyś miałam szczęście oglądać las bambusowy z bliska. Promienie słońca przedzierały się między pędami, listki ocierając się o siebie szeleściły, spadające wody pobliskiego wodospadu hałasowały i napełniały powietrze parą wodną. Było upalnie, parno i cudownie, i może to miejsce, a może same rośliny choć zapewne wszystko razem, zostawiło niezapomniane wrażenia. Kiedy więc w sklepie z tkaninami zobaczyłam bambusy - kupiłam bez zastanawiania się. Wykorzystując tę tkaninę do szycia poduchy starałam się tak porozdzielać niektóre pędy, jak wspomnienia podsuwały obrazy. I oto co powstało :) - po prostu bambusowa poducha :) Cały przód jest bogato pikowany.



piątek, 25 marca 2011

Zawitała wiosna!

Stwierdziłam, że powiedzenie: szewc bez butów chodzi to wcale nie slogan. Szyję, rozdaję, sprzedaję - a mój dom aż prosi się o nowe narzuty na zmianę i podkładki. Zebrałam więc potrzebne materiały i zabrałam się za szycie narzuty, której wzór już od bardzo dawna za mną chodzi, ale ciągle nie mogę jej skończyć, ciągle coś pożera mój czas. Teraz miłe, wiosenne zamówienie mnie od niej oderwało, cieszę się jednak bo wiosenne motywy są radosne i poprawiają nastrój byle jaki po zimie:)
A zamówienie to 6 podkładek tulipanowych i bieżnik do kompletu.

No więc powstał taki oto komplet:

bieżnik ma wstawki w kolorach płatków tulipanów


6 podkładek pikowanych z aplikacją tulipanów


a tu jest spakowany do wysyłki

wtorek, 8 marca 2011

"Kwiaty"

Szyję nowy , duży patchwork na podwójne łóżko - 240 x 240cm i nie mogłam zdecydować się na wybór tkaniny z jakiej uszyć ramę do tej narzuty. Co chwilę zmieniałam decyzję a ponieważ trwało to dostatecznie dłuuugo więc zdążyłam w międzyczasie uszyć inny, mniejszy, taki na pojedyncze łóżko dla jakiejś dziewczynki. Nazwałam go - "Kwiaty".
Jest wiosenny jak wyczuwana już w powietrzu nadchodząca wiosna. Poszalałam sobie pikując go, zresztą zobaczcie same, a może powinnam napisać sami, żeby nie eliminować panów:)?
Kolorowe kwiaty szyłam metodą PP





jeden z narożników z widocznym pikowaniem



dookoła, na kremowym tle widoczne pikowanie w gałązki liści, obok, na żółtym tle pikowanie lotem trzmiela z włączonym co jakiś czas listkiem i rama uszyta z wielu kawałków tkaniny, występującej w płatkach kwiatów,



jeden z narożników



wokół jednego kolorowego kwiatka pikowałam na kremowym tle zarysy takich samych kwiatów

środa, 2 marca 2011

Żywe Muzeum Piernika

Żywe Muzeum Piernika działa w Toruniu od kilku lat. Nawet o tym nie wiedziałam dopóki nie natrafiłam na informację szukając atrakcji na ferie dla złotowłosej czarodziejki.
W muzeum, w klimatycznie urządzonych wnętrzach, pod wskazówkami Mistrza i Wiedźmy można obejrzeć i powąchać wszystkie przyprawy potrzebne do wypieku, z wielkich worów zaczerpnąć drewnianymi łopatami mąkę, wyrobić ciasto piernikowe, wybrać formę do własnego wypieku, wsadzić to na długiej łopacie do pieca i upiec. Jeszcze gorące, pięknie pachnące pamiątkowe pierniki, Mistrz pakuje do firmowych, papierowych torebek. Dzieciom, Wiedźma wystawia na specjalnym papierze list poświadczający ukończenie terminowania. Chętnych do uczestnictwa w pokazach jest bardzo dużo a frekwencja w sezonie urlopowo - wakacyjnym - ogromna.






I tak zrodził mi się pomysł obdarowania pierwszego obserwatora, pamiątkowym, własnoręcznie upieczonym piernikiem.

Miała być mała - gabarytami jest
miała być słodka - jest, choć niezjadliwa:)
miała być toruńska - jest, bo anioła - mamy w herbie miasta a piekarnik z muzeum.

Poszłam więc dzisiaj na pokaz, wybrałam formę ( dwie, trochę musiałam nabajtlować bo wolno tylko jedną:) )


i upiekłam dla Wioli anioła i piekarnika:):):):)


Zapakowałam i pooojeeeechaaaało.

poniedziałek, 28 lutego 2011

Witam pierwszego obserwatora

Jak się cieszę, mam już pierwszego obserwatora :) Wiolu jest mi niezmiernie miło Cię tu powitać. Obiecałam sobie ufundować dla pierwszego obserwatora małą, słodką, toruńską niespodziankę. Pofrunie więc ona do Ciebie jak tylko choróbsko mnie opuści.

piątek, 25 lutego 2011

Na wrzosowisku

Nim powstał ten patchwork, powstało wiele innych zamawianych przez znajomych i znajomych znajomych do swoich domów. Nie sposób jednak je tu wszystkie pokazać, więc chętnych do obejrzenia zapraszam na moją stronę internetową.

Motyle zawsze mnie kręciły a Robinka materiały zainspirowały i tak powstał patchwork Na wrzosowisku.

zaczęło się od rysunku



potem powstały poszczególne bloki



następnie pikowanie bloków



i gotowa narzuta, która baardzo mnie cieszyła











No i wczoraj pomaszerowała do nowej właścicielki fiołkowej sypialni

niedziela, 9 stycznia 2011

Witam i zapraszam

Tak się zarzekałam, że nie założę bloga :) a dlatego, że żeby chciał go ktoś odwiedzać musi być ciekawy graficznie a ja jestem noga w te klocki, musi być w miarę często aktualizowany a ja mam ciągle za mało czasu, żeby poczytać znacznie ciekawsze blogi swoich koleżanek, a dlatego, że musi się na nim coś dziać ciekawego. Mogłabym jeszcze tak długo, prawda jest bardzo prosta, żeby nie stać z boku trzeba zrobić krok do przodu...
Stworzyłam więc coś najprostszego i serdecznie zapraszam do odwiedzin