Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makatka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makatka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 listopada 2012

Od wschodu...do zachodu słońca:)

Już jakiś czas temu uszyłam... (może miesiąc temu) i dopadła mnie niemoc sfotografowania tego. Zdjęcia mnie pokonują, nigdy nie jestem z nich zadowolona i żal mi, że takimi Was katuję:)
Może pamiętacie taki konkurs QAL, gdzie trzeba było uszyć 12-ty blok z użyciem materiałów w napisy i tematycznie związanego z szyciem. Jurorem miała być Japonka pani Suzuko Koseki.
Uszyłam i...nic. Leżał więc sobie w mojej małej pracowni, zupełnie zapomniany i niewykorzystany.
Kiedyś Julka podsunęła mi pomysł wykorzystania go i uszycia patchworku. Julka - dzięki Tobie wzięłam go w obroty i wymyśliłam "Od wschodu... do zachodu słońca" :)
Całość składa się jakby z trzech części , w środkowej jest użyty blok konkursowy:)




Bardzo dziękuję za tak miłe, ciepłe i wspaniałe słowa pod moim poprzednim postem, ciszę się, że mój Budda się Wam podobał :). Bardzo się cieszę!!!
Dziękuję za Wasze wizyty, witam nowych obserwatorów i już się zastanawiam co wymyślić, żeby z okazji 100 zrobić coś ciekawego:)  

środa, 26 września 2012

Głowa Buddy w korzeniach drzewa Bodhi

Kilka lat temu zwiedzałam  Wat Mahathat w Ayutthaya w Tajlandii. Miasto to jest historyczną stolicą Tajlandii, która przez ponad 400 lat była potężnym ośrodkiem handlowym i kulturalnym kraju a dziś jest nieco zapomnianym, ale bardzo romantycznym miastem. Tam właśnie zobaczyłam coś, co wywarło na mnie wielkie wrażenie. Była to uwięziona w korzeniach drzewa Bodhi, kamienna głowa Buddy. Drzewo Bodhi to figowiec pagodowy ( ficus religiosa), pod którym to Budda Siakjamuni osiągnął oświecenie i który od tamtej pory na pamiątkę jest nazywany drzewem oświecenia. Setki lat drzewo obrastało tą kamienną głowę ( przewodnicy twierdzą, że ok 2000lat?). Miałam wielką ochotę, wręcz obsesję zatrzymania tego widoku w postaci patchworku. Kiedy znalazłam materiał z głową Buddy i to w dodatku w kolorze kamienia, wiedziałam, że prędzej czy później zmierzę się z tym.  
Musiałam głowę umieścić między korzeniami figowca, starając się aby całość była możliwie przestrzenna, aby oddała plastykę ogromnego drzewa. Tworzyłam oczywiście tylko fragment tego monstrualnego drzewa, wyrywając go niejako z całości. Dlatego brzegi pracy są specjalnie postrzępione i nierówne. Krok po kroku naszywałam na podkład  maciupeńkie kawałki wybranych tkanin starając się oddać światło i cienie, kształt i fakturę fragmentu drzewa. Potem taki fragment naszywałam na tkaninę bazę. Od spodniej strony robiłam małe nacięcie i przez nie wkładałam ocieplinę co pozwalało osiągnąć efekt wypukłości. Na wierzchu czasami pikowałam podstawowym ściegiem maszynowym starając się stworzyć linie załamania korzeni.  I tak krok po kroczku do przodu:). Wyciągałam pojedyncze nitki z grubych,  obiciowych tkanin naszywając je i tworząc fakturę,  splatałam nitki ze sobą, doszywałam sznurki, skręcałam fragmenty , wycinałam paski skręcając je i naszywając aby w efekcie uzyskać miejscowe pogrubienia pni, wycinałam paski tkaniny, która oddawała wrażenie gładkiej kory i wypełniałam je ociepliną, tworząc różnej grubości liany zwisające lub przerastające drzewo. Pojedyncze loki na głowie Buddy są przepikowane i wypełnione zwiniętymi w nitkę fragmentami ociepliny metodą terapunto.  Dwie liany wychodzą daleko poza pracę i stanowią rodzaj zawieszenia na fragmencie kory. Kora wydała mi się najlepszym i najbardziej naturalnym sposobem zawieszenia.  I tak powstał w końcu quilt, którego realizacja  chodziła za mną od kilku lat. Ale ufff!!!:) skończyłam i wierzcie mi - ulżyło:)

Tak wygląda gotowa praca zawieszona do zdjęcia między brzozami w moim ogrodzie

 A to zdjęcie zrobione w Tajlandii  będące moją inspiracją i wielką pomocą:) 



 wiszę sobie w domu:)





a to poszczególne fragmenty Buddy 

 
 

a z takich kawałeczków ta praca powstawała:)


Dziękuję za czas jaki tu spędzacie i za wszystkie pozostawione ślady Waszych wizyt - to dla mnie wielka frajda takie wirtualne spotkania:):):)


PS. za nic nie mogę podciągnąć tego zdjęcia:( i zrobiła się brzydka przerwa

wtorek, 28 lutego 2012

Widok za oknem

Witam nowych obserwatorów, cieszy mnie zawsze nowa pojawiająca się buźka, i niezmiernie cieszą ślady wizyt zaprzyjaźnionych już osób:) że chcą, że znajdują czas i ochotę żeby tu zajrzeć, skomentować, odezwać się. Dla mnie te wizyty są tak miłe , że gdybym mogła, codziennie pokazywałabym coś nowego:):)

Nie pokażę tym razem nowo uszytej pracy ale nową na tym blogu. Można ją wprawdzie oglądać na mojej stronie internetowej ale nie wszyscy oglądają strony, nie wszyscy je lubią, nie wiem dlaczego ale podobno łatwiej jest z blogiem. Jakiś czas temu pewna Pani poprosiła mnie o uszycie czegoś do długiego i wąskiego przedpokoju, tak żeby optycznie go skrócić. Ponieważ ta Pani znowu się odezwała, przypomniała mi się tamta praca:) Wtedy wymyśliłam , że będzie to Attic Windows, że uszyję widok za oknem i na końcu ciemnego przedpokoju " zainstaluję" okno z widokiem. Zabrałam się do roboty: przyczepiłam do ściany wielki arkusz szarego papieru i naszkicowałam duże drzewo w jesiennej szacie, drogę, pola i łąki. Pocięłam ten arkusz na 12 części i zabrałam się za szycie . Przygotowałam sobie 12 kawałków płótna wielkości przyszłego bloku i naszywałam dachówkowato kolejne elementy nieba, łąk itd. Drzewo, to robiona z małych kawałków aplikacja. Kupiłam kawałek cieniowanej , grubo tkanej wełny ubraniowej z której wyciągałam pojedyncze nitki starając się bardziej urozmaicić fakturę drzewa. Potem doszywałam z prawej strony i z dołu odpowiednie kawałki tkaniny która miała stwarzać wrażenie grubości muru, doszyłam szprosy, ramkę, jeszcze pikowanie i gotowe okno:)


środa, 22 czerwca 2011

"Katalog Tkanin"

Na forum: szyjemy po godzinach Siencja zaproponowała zabawę Ispy -narzuta do szukania. Pomyślałam:), zgłosiłam się:) i tak się zaczęło:)
Idea polegała na tym, że kilkanaście uczestniczek zabawy przygotowuje z umówionej wcześniej ilości tkanin kwadraty 12 x 12 cm, po jednym z każdej tkaniny dla każdej uczestniczki zabawy. Nas było piętnaście. Umówiłyśmy się, że każda przygotuje 15 kwadratów z 6 różnych tkanin. Wycięłam więc 90 kwadratów i wysłałam do pomysłodawczyni. Zasypałyśmy Jej dom szmatkami, rodzina dzielnie to zniosła a Siencja przygotowała 15 listów w których było 90 kwadratów, każdy z innej tkaniny i rozesłała je do nas.
Każda z uczestniczek miała wolną rękę: mogła uszyć coś małego z tych 90 kwadratów, mogła dołożyć własne tkaniny i uszyć duży patchwork, mogła w końcu pociąć je na jeszcze mniejsze i wszystkie wykorzystać do swojego projektu.
Czekałyśmy co która wymyśli, jak różne prace mogą powstać z tych samych kwadratów. Fajna zabawa! Ponieważ miałam akurat zaczęte dwa patchworki a kwadraty tak bardzo różniły się wzorami, kolorami i grubością tkaniny pomyślałam, że zrobię "Katalog tkanin". Każdy kwadrat pocięłam na cztery mniejsze kwadraty co pozwoliło mi bardziej operować kolorem. Miałam więcej kolorów, więcej odcieni i płynniejsze przejścia tonalne. Wybór moich "tkanin" :) bardzo się zwiększył. Zszywałam bloki po 9 kwadracików. Ponieważ 4 kwadraty wyjątkowo mi się podobały zachowałam je w całości i żeby dopasować ich wielkość do bloków obszyłam je szerokimi krajkami jakie mają tkaniny z Finlandii. Bloki łączyłam ciekawymi krajkami pozyskanymi z brzegów kupowanych tkanin.
Brzeg przepikowałam i tak powstał "Katalog tkanin" - zapraszam do zakupów :) :)








poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Raj motyli

Szycie mojego patchworka dalej czeka w kolejce. Mam nadzieję, że za kilka dni go w końcu skończę, bo nim to się stanie zdąży mi się znudzić:). Teraz jednak palmę pierwszeństwa przyznać musiałam zamówieniu - znowu bieżnik, tym razem jednak baaardzo długi, bo ponad dwa metry i podkładki do kompletu. Pani oglądała mój gobelin na ścianę " Raj motyli " i poprosiła o impresje na jego temat:)
Więc są i motyle i trzy rodzaje pikowania z wolnej ręki : wzór w pętelki, kwiatki i lot trzmiela, i pikowanie konturowe wokół motyli i kwiatów. Lubię pikować ale taka ilość wykończyła mi na kilka dni ręce, więc teraz mogę kroić nowe szmatki albo w myślach tworzyć nowe wzory:)

Chciałam również podziękować wszystkim za odwiedziny, za miłe komentarze, za to, że Wasza obecność dodaje skrzydeł, za to , że jesteście:)


przygotowany do wysyłki:)




tak wygląda całość,


pikowanie w kwiatki


i z bliska


pikowanie pętelkowe


a to różne fragmenty




wymyśliłam sobie robienie takich wizytówek z adresem mojej strony internetowej:)