Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą quilt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą quilt. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 kwietnia 2021

"Nigeria"

 W czasie pandemii, w czasie ograniczonych kontaktów towarzyskich powstaje dużo więcej prac patchworkowych. Niektóre szyte są na konkursy i nie mogą być wcześniej zgodnie z wymogami organizatorów pokazywane inne wprost przeciwnie.

"Nigeria" powstała z tkanin które długo czekały na swoją kolej. Najpierw szyte z nich były poduszki - serca dla osób po mastektomii a teraz powstał quilt.

Uszyłam go z batikowych tkanin afrykańskich a konkretnie  - nigeryjskich. Udało się to ustalić badając krajki tkanin.

Wzór prosty bo batiki są bajecznie kolorowe a czarne szprosy i bordiura połączyły kolory. Pikowałam go z wolnej ręki i przy użyciu szablonów na maszynie Leman. Ma ona 47 cm pod ramieniem więc była to wielka frajda móc machać tam i z powrotem wielką powierzchnią quiltu. 

Narzuta ma wielkość na lóżko młodzieżowe : 195 x 150cm i wystawiłam ją allegro :) pod tym linkiem  https://allegrolokalnie.pl/oferta/narzuta-patchworkowa





tył narzuty




poniedziałek, 15 marca 2021

Konkurs - Trzeci Wymiar Patchworku

 Z inicjatywy Polska Szyje i  Patchwork Mazowiecki ogłoszony został konkurs: Trzeci Wymiar Patchworku. Powstało mnóstwo bardzo ciekawych i pomysłowych prac biorących udział w kilku kategoriach.  Uszyłam komplet "Orientalne marzenia" i zgłosiłam go w kategorii: Home Decor.

Ciągle jestem zafascynowana Bliskim i Dalekim Wschodem, jego kolorytem i zapachem. Mój komplet składający się z pufa i kuli marzeń w której zaszyłam tęsknotę za tamtymi miejscami i nadzieję na następną eskapadę, jest bardzo kolorowy. Użyłam tkaniny przywiezione z tamtych rejonów, jak również  zakupione w sklepach internetowych, tryskają intensywnymi kolorami i złoceniami.

Wierzch pufa to mandala składająca się z 10 powtórzeń wzoru. Szukając powtórzeń wzorów w tkaninach pocięłam je niczym ser szwajcarski - czego nie robi się dla realizacji pomysłu. Spód jest przecięty po średnicy i ma wszyty zamek pozwalający na wypełnienie i ewentualne sukcesywne dosypywanie kulki styropianowej. Boki, spód i wierzch jest pikowany z wolnej ręki na warstwie ociepliny.

To była ta prostsza część projektu. 

Kula marzeń to inna bajka. Największą trudność sprawiło mi zrobienie szablonu fragmentu kuli od jednego południka do drugiego tak, żeby po zszyciu 12 części wyszła kula a nie piłka do rugby.

Studiowałam zasady wykreślania siatki geometrycznej dla bryły jaką jest kula. Narzucając odgórnie docelowe wymiary kuli, po kilku nieudanych próbach, powstał szablon. Wykreśliłam na nim linie cięcia - łączenia wybranych tkanin i zaczęłam te maciupstwa zszywać i pikować.  Tak powstało 12 części kuli marzeń następnie zszytych w wylinkę kuli w której zostawiłam mały rozporek na wsunięcie wypełnienia. Tu zaczęły się prawdziwe schody. Pierwszym pomysłem była piłka, ale dla niej musiałabym zostawić cały niezaszyty południk a potem bardzo trudno byłoby napiętą kulę zaszyć. Drugim pomysłem był balon - przez mały niezaszyty rozporek wsunęłam gruby balon, nadmuchałam i kula pięknie się wypełniła. Zostawiłam na 2 tygodnie niezaszytą żeby zobaczyć jak będzie uciekało powietrze. Niestety kula trochę sflaczała a ponieważ nie wiedziałam jak długo będzie w Warszawie - pomysł upadł i musiałam wymyślić coś innego. Ostatecznie nakarmiłam ją również kulkami styropianowymi. Fajnie, na początku przez lejek z dużą dziurą kulki w miarę sprawnie wpadały do kuli ale potem było pełno a kula nie rozciągnęła szwów tak ładnie jak balon. Zrobiłam więc urządzenie na wzór dużej strzykawki - wsadziłam do otworu kuli rurkę, nasypywałam do niej kulki ( ciężko to szło bo kulki się elektryzują ) a następnie używając jako tłoczka odpowiednio grubego kijka wtłaczałam je do środka. Powtarzając tą czynność ponad 200 razy udało się ubić te kulki tak, że napompowały kulę nadając jej kulisty kształt i pozwalając ją ręcznie zaszyć. Pozostało zrobić wykończenie na dwóch biegunach i kula marzeń była gotowa.


      



                                                                                                              
 

sobota, 1 lutego 2020

Czekam na maszynę Leman :)

Przygotowuję miejsce dla nowego członka rodziny - maszyny z długim ramieniem Leman, którą używać będę do pikowania. Powstał więc pomysł uszycia wąskiego a dość długiego quiltu, który zawiśnie na ścianie w sąsiedztwie maszyny. Jakieś już chyba trzy lata temu dostałam wzory w pdf na bloki z których chciałam uszyć quilt. Źle wydrukowałam, uszyłam tylko trzy i każdy miał inny wymiar, poszły więc w kąt zapomnienia. Teraz wyciągnęłam je i wyrównując ramkami wielkość, uszyłam quilt. Bloki wypikowałam w różne wzory a ramkę dookoła bloków podzieliłam na 36 kwadratów. Każdy kwadrat wypikowałam innym wzorem tworząc "atlas" wzorów. Wisi na ścianie i czeka na maszynę do pikowania:)










czwartek, 19 grudnia 2019

Międzynarodowe Targi Wnętrz - HOME DECOR

Grupy patchworkowe zostały zaproszone na Międzynarodowe Targi Wnętrz - HOME DECOR, które odbędą się w Poznaniu w dniach 25 - 28 lutego 2020 roku. Nasze prace pokazywane były już na wielu wystawach w Polsce i za granicą a teraz dzięki uprzejmości organizatorów  MTP przygotujemy na targach wystawę naszych prac. HOME DECOR towarzyszyć będą prowadzone przez nas pokazy na których przybliżymy różne techniki patchworkowe, opowiemy jak powstają i co to są quilty, w jaki sposób z patchworku powstaje quilt, w jaki sposób łączymy warstwy, jakich materiałów używamy. Dla chętnych przygotujemy liczne warsztaty, samemu będzie można spróbować i cieszyć się efektem.


czwartek, 31 stycznia 2019

Japońskie wspomnienia

Drugi zeszłoroczny quilt, który mogę już pokazać, to:  Japońskie wspomnienia.
Ma w sobie zaszytą historię czterech lat życia w Japonii, mojego syna z rodziną. To historia nauki języka, robienia doktoratu , urodzin córeczki. To historia życia na wyspie Honsiu i przeprowadzek z Tokio do Mitaka a dalej do Nagoya. To wspinanie się na górę Fuji i Takao,  zwiedzanie muzeów, świątyń, gorących źródeł i zauroczenie japońskim świętem kwitnącej wiśni - Hanami.
Te tematy często jak lianami oplatają wspomnienia, dlatego w tajemnicy te wspomnienia zaszyłam w quilt . Powstała narzuta 200x210 cm. Tkaniny są kupowane w różnych miejscach, ale wszystkie są produkowane w Japonii, mają oryginalne japońskie motywy.
Quilt składa się z bloków z kimonami dwóch wielkości oraz bloków z lampionami. Na kimona i lampiony użyłam ok. 30 różnych tkanin.
 Szycie kimon i lampionów miało swoją historię. 
Otóż kolorowe kimona i lampiony wszywałam w kremowe tło,  a cały quilt miał mieć czarne tło. Domyślacie się już pewnie jaki byłby tego efekt końcowy. Otóż kimona nie byłyby wtopione tło, tak jak zamierzałam, ale powstałyby odcinające się bloki. Nie o to mi chodziło!!!
Jadąc do Pragi na wystawę zabrałam wszystkie bloki, żeby w wolnej chwili powypruwać kremową tkaninę a po powrocie wszyć w to miejsce czarną. Nie wiem co było gorsze: wypruwanie czy wszywanie, ale w końcu 16 kimon i 7 lampionów miało czarne tło. 
Poukładałam lampiony i kimona tak jak sobie wyobrażałam efekt końcowy i zaczęłam wszywać w czarne tło. Top był prawie gotowy. Teraz napisy. Na mapach i w słowniku wyszukiwałam oryginalną pisownię japońskich nazw miejsc, które przewijały się najczęściej we wspomnieniach. Znikającą kredą nanosiłam japońskie napisy  na wybrane miejsca topu i odpowiednim pędzelkiem, złotą farbą: Jacquard Lumiere malowałam znaki kanji.  Potem zostało już tylko uszycie listwy z wszystkich tkanin występujących w topie i doszycie czarnej bordiury.
Przyszedł czas na pikowanie: mnóstwo pomysłów i wątpliwości, może tak a może inaczej, małe wachlarze i kwiaty wiśni a może jeszcze coś innego. Po rozmowie z Agnieszką Wietczak zapadła decyzja - duże, różne kształtem i wielkością, nachodzące na siebie wachlarze. Ponieważ nie chciałam  aby przecinały złote napisy byłam jednak trochę ograniczona. Czarną szeroką bordiurę wypikowałam w gałązki kwitnącej wiśni. Nici to Isacord w różnych odcieniach ciemnego popielu, granatu, cieniowane i czarne. Pikowanie z wolnej ręki i przy użyciu wysokiej stopki i linijek.
Niestety zrobienie dobrych zdjęć quiltu z czarnym tłem jest bardzo trudne.









kilka kimon




kilka kanji




środa, 16 stycznia 2019

Kolorowe batiki

Nadrabiam zeszłoroczne zaległości. Powstały dwa duże quilty, których wcześniej nie mogłam pokazać, ponieważ były Gwiazdkowymi prezentami.
Dzisiaj pokażę pierwszy - "Kolorowe batiki", wielkości 240 x 240 cm.
Cały uszyłam z przywiezionych tkanin batikowych dodając dla urozmaicenia i lekkości, bloki z kremowej tkaniny, takiej samej, jaką użyłam do dość szerokiej ramy dookoła quiltu. 
Elementy bloków wycinałam przy użyciu gotowych szablonów. Układ to już moja fantazja. 
Cały quilt jest bardzo bogato pikowany z wolnej ręki, lub przy użyciu wysokiej stopki i linijek w postaci łuków, kółek różnej średnicy i prostych odcinków. Nie na wszystkich batikach jest to dobrze widoczne. Bloki jednokolorowe zostały wypikowane z wolnej ręki i każdy w inny wzór naniesiony uprzednio na tkaninę, tu również mogłam poszaleć a efekt jest dość dobrze widoczny. 
Na pikowanie  ramy chciałam wykorzystać gotowy wzór, ale wielokrotność jego szerokości nie pasowała do długości ramy. Dopasowałam więc wzór w programie Corel DRAW11 i przeniosłam na tkaninę, pozostały do zagospodarowania już tylko narożniki.  
Wiecie co?, dla mnie najgorszy moment i najmniej lubiany przychodzi na samym końcu pracy, gdy muszę, a właściwie chcę zrobić zdjęcia - nigdy nie jestem zadowolona :(