Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narzuta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narzuta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 lutego 2022

Itchi

 Itchi, to imię psa mojej wnuczki obdarzającej go wielką miłością. Dla niej uszyłam ten patchwork.

Powstał z 9 kolorów czeskiej tkaniny o tym samym wzorze. Środek wzoru został zmieniony na potrzeby miłośniczki psa.  Wzór jest prosty, asymetryczny wychodzący poza kwadrat,  składa się z ukośnych pasów HTS oddzielonych białymi pasami tkaniny. Zdjęcie psa zostało przygotowane do druku w programie graficznym i w odpowiedniej firmie wydrukowane na białej tkaninie tła quiltu. Można dyskutować co do koloru wydruku bo w rzeczywistości pies ma zdecydowanie jaśniejsze futerko. Można dyskutować a właściwie nawet nie, co do jakości zdjęć, bo ciężko mi było zrobić dobre zdjęcie białego tła i kolorowych tkanin. Jedno jest pewne, to okrzyki radości na widok narzuty z ukochanym psem i to była dla mnie wisienka na torcie.

Pikowałam z wolnej ręki i przy użyciu linijek zmieniając nici.

Powstała narzuta 210 x 160cm  









piątek, 9 kwietnia 2021

"Nigeria"

 W czasie pandemii, w czasie ograniczonych kontaktów towarzyskich powstaje dużo więcej prac patchworkowych. Niektóre szyte są na konkursy i nie mogą być wcześniej zgodnie z wymogami organizatorów pokazywane inne wprost przeciwnie.

"Nigeria" powstała z tkanin które długo czekały na swoją kolej. Najpierw szyte z nich były poduszki - serca dla osób po mastektomii a teraz powstał quilt.

Uszyłam go z batikowych tkanin afrykańskich a konkretnie  - nigeryjskich. Udało się to ustalić badając krajki tkanin.

Wzór prosty bo batiki są bajecznie kolorowe a czarne szprosy i bordiura połączyły kolory. Pikowałam go z wolnej ręki i przy użyciu szablonów na maszynie Leman. Ma ona 47 cm pod ramieniem więc była to wielka frajda móc machać tam i z powrotem wielką powierzchnią quiltu. 

Narzuta ma wielkość na lóżko młodzieżowe : 195 x 150cm i wystawiłam ją allegro :) pod tym linkiem  https://allegrolokalnie.pl/oferta/narzuta-patchworkowa





tył narzuty




sobota, 4 stycznia 2020

BTS

Narzuta BTS ma swoją historię.
Najpierw była osoba którą kocham, potem ta osoba rosła i zmieniały się Jej upodobania, gusty, oczekiwania i zainteresowania. Wyrosła z wcześniej uszytych przeze mnie narzut do Jej pokoju i nie było już tam mojej "szyciowej" obecności. Ta osoba stała się fanką koreańskiego zespołu muzycznego BTS. Muzyka tego zespołu towarzyszy Jej  w nauce, w wypełnianiu pokoju dźwiękami, pewnie towarzyszy marzeniom. Postanowiłam dorosnąć do ulubionej przez nią muzyki i uszyć Jej narzutę ze zdjęciami ulubionych członków zespołu. 
Tak się zaczęło :)
Powstał szkic sporządzony w programie Correl Draw, gdzie poszczególne bloki miały wymiar wielokrotności 4 cm. Ograniczyłam się do trzech kolorów: kremowego, spopielałego różu i jasnego popielu biorąc pod uwagę to, że zdjęcia będą wprowadzały dodatkowe kolory.
Miejsca w których miały się znaleźć zdjęcia muzyków narzucały już ich wielkość, oczywiście wielokrotność 4 cm. Znalazłam zdjęcia, które przygotowane zostały do druku, po dwóch próbach wydruki w miarę spełniały moje oczekiwania. Teraz trzeba było to pozszywać i tak powstał top narzuty. Teraz czekał mnie jeden z trudniejszych momentów - szukanie oryginalnej, koreańskiej  pisowni nazwisk muzyków i ich scenicznych pseudonimów. Twarze jak dla mnie tak podobne jedne do drugich, że ustalenie który to który, zajęło mi dużo czasu. Strony koreańskie pomogły w ustaleniu pisowni i mogłam zabrać się do malowania małym pędzelkiem nazwisk i pseudonimów pod zdjęciami oraz oryginalnego imienia adresatki prezentu.  Pikowanie ? cóż, pomyślałam że geometryczne kształty bloków i zdjęć narzucają już wybór wzorów do pikowania. Powstały więc wzory geometryczne, wiele różnych wzorów pikowanych z wolnej ręki lub przy użyciu wysokiej stopki i linijki.  Pikowanie było jednak bardziej żmudne niż esy floresy, więcej początków i końców nitek, więcej nitek do chowania. Lamówka i tadam, koniec. 
Teraz pięknie trzeba było to zapakować i gotowy prezent czekał na ubraną choinkę.
Radość była wielka, nie wiem czyja większa, obdarowanej czy moja. Na pewno moja :)

Tak wygląda w całości








dużymi literami umieszczone jest imię adresatki prezentu, kto je rozszyfruje ? 
poniżej plan zrobiony w Corel Draw



czwartek, 31 stycznia 2019

Japońskie wspomnienia

Drugi zeszłoroczny quilt, który mogę już pokazać, to:  Japońskie wspomnienia.
Ma w sobie zaszytą historię czterech lat życia w Japonii, mojego syna z rodziną. To historia nauki języka, robienia doktoratu , urodzin córeczki. To historia życia na wyspie Honsiu i przeprowadzek z Tokio do Mitaka a dalej do Nagoya. To wspinanie się na górę Fuji i Takao,  zwiedzanie muzeów, świątyń, gorących źródeł i zauroczenie japońskim świętem kwitnącej wiśni - Hanami.
Te tematy często jak lianami oplatają wspomnienia, dlatego w tajemnicy te wspomnienia zaszyłam w quilt . Powstała narzuta 200x210 cm. Tkaniny są kupowane w różnych miejscach, ale wszystkie są produkowane w Japonii, mają oryginalne japońskie motywy.
Quilt składa się z bloków z kimonami dwóch wielkości oraz bloków z lampionami. Na kimona i lampiony użyłam ok. 30 różnych tkanin.
 Szycie kimon i lampionów miało swoją historię. 
Otóż kolorowe kimona i lampiony wszywałam w kremowe tło,  a cały quilt miał mieć czarne tło. Domyślacie się już pewnie jaki byłby tego efekt końcowy. Otóż kimona nie byłyby wtopione tło, tak jak zamierzałam, ale powstałyby odcinające się bloki. Nie o to mi chodziło!!!
Jadąc do Pragi na wystawę zabrałam wszystkie bloki, żeby w wolnej chwili powypruwać kremową tkaninę a po powrocie wszyć w to miejsce czarną. Nie wiem co było gorsze: wypruwanie czy wszywanie, ale w końcu 16 kimon i 7 lampionów miało czarne tło. 
Poukładałam lampiony i kimona tak jak sobie wyobrażałam efekt końcowy i zaczęłam wszywać w czarne tło. Top był prawie gotowy. Teraz napisy. Na mapach i w słowniku wyszukiwałam oryginalną pisownię japońskich nazw miejsc, które przewijały się najczęściej we wspomnieniach. Znikającą kredą nanosiłam japońskie napisy  na wybrane miejsca topu i odpowiednim pędzelkiem, złotą farbą: Jacquard Lumiere malowałam znaki kanji.  Potem zostało już tylko uszycie listwy z wszystkich tkanin występujących w topie i doszycie czarnej bordiury.
Przyszedł czas na pikowanie: mnóstwo pomysłów i wątpliwości, może tak a może inaczej, małe wachlarze i kwiaty wiśni a może jeszcze coś innego. Po rozmowie z Agnieszką Wietczak zapadła decyzja - duże, różne kształtem i wielkością, nachodzące na siebie wachlarze. Ponieważ nie chciałam  aby przecinały złote napisy byłam jednak trochę ograniczona. Czarną szeroką bordiurę wypikowałam w gałązki kwitnącej wiśni. Nici to Isacord w różnych odcieniach ciemnego popielu, granatu, cieniowane i czarne. Pikowanie z wolnej ręki i przy użyciu wysokiej stopki i linijek.
Niestety zrobienie dobrych zdjęć quiltu z czarnym tłem jest bardzo trudne.









kilka kimon




kilka kanji




środa, 16 stycznia 2019

Kolorowe batiki

Nadrabiam zeszłoroczne zaległości. Powstały dwa duże quilty, których wcześniej nie mogłam pokazać, ponieważ były Gwiazdkowymi prezentami.
Dzisiaj pokażę pierwszy - "Kolorowe batiki", wielkości 240 x 240 cm.
Cały uszyłam z przywiezionych tkanin batikowych dodając dla urozmaicenia i lekkości, bloki z kremowej tkaniny, takiej samej, jaką użyłam do dość szerokiej ramy dookoła quiltu. 
Elementy bloków wycinałam przy użyciu gotowych szablonów. Układ to już moja fantazja. 
Cały quilt jest bardzo bogato pikowany z wolnej ręki, lub przy użyciu wysokiej stopki i linijek w postaci łuków, kółek różnej średnicy i prostych odcinków. Nie na wszystkich batikach jest to dobrze widoczne. Bloki jednokolorowe zostały wypikowane z wolnej ręki i każdy w inny wzór naniesiony uprzednio na tkaninę, tu również mogłam poszaleć a efekt jest dość dobrze widoczny. 
Na pikowanie  ramy chciałam wykorzystać gotowy wzór, ale wielokrotność jego szerokości nie pasowała do długości ramy. Dopasowałam więc wzór w programie Corel DRAW11 i przeniosłam na tkaninę, pozostały do zagospodarowania już tylko narożniki.  
Wiecie co?, dla mnie najgorszy moment i najmniej lubiany przychodzi na samym końcu pracy, gdy muszę, a właściwie chcę zrobić zdjęcia - nigdy nie jestem zadowolona :(














czwartek, 13 września 2018

Gypsy wife - big

Po długim czasie zajrzałam tu i ze zdziwieniem skonstatowałam, że tyle się u mnie działo a tu taka cisza. Powstały nowe narzuty, quilt na konkurs, quilt w ramach międzynarodowego projektu wystawiany na wystawie w Birmingham, quilt w ramach IMQE, organizowałam z ramienia Stowarzyszenia Polski Patchwork kolonie patchworkowe w Nieszawie, moje dwie prace zostały przyjęte na Biennale TkanArt w Skierniewicach, a tu nic - cisza. 
Spróbuję nadrabiać zaległości.
Najpierw Gypsy wife:
Żona cygana to znany wzór, postanowiłam wykorzystać przywiezione batiki i z nich zrealizować ten projekt. Środek mojej pracy został już dawno uszyty i nawet wypikowany, ale nie doczekał się wykończenia, czyli powiększenia do potrzebnego wymiaru 250cm x 240cm. Pisałam o nim tu. Na koloniach patchworkowych zabrałam się za szycie bloków, które miały go powiększyć. Była to ciężka praca, ponieważ quilt był już wypikowany i tylko małe odcinki zewnętrzne pracy pozostały otwarte, żeby można było doszywać i powiększać go aby osiągnąć ostateczny wymiar. Najpierw doszyłam bloki z jednego boku i u góry quiltu tak, żeby pasowały i nie psuły wyglądu oryginalnego wzoru. Następnie doszyłam spód tkaniny, wypełnienie i pasy z uszytymi blokami dookoła topu quiltu. Pikowanie było już proste bo pikowałam pas szerokości 50 cm dookoła quiltu.
I tak moja cyganka osiągnęła wielkość 250 cm x 240cm - słuszny wymiar żony :)


w trakcie pikowania bordiury


i kilka zdjęć fragmentów






Mam nadzieję, że ktoś jeszcze pamięta ten blog :) zajrzy tu i może coś napisze :) 
Jutro wyjeżdżam na dwa tygodnie ale po powrocie obiecuję nadrobić zaległości, pozdrawiam wszystkich serdecznie i do usłyszenia.