Udało mi się skończyć trzeci quilt w ramach zaplanowanego tryptyku, który powstał z potrzeby utrwalenia wrażeń z podróży i chęci pokazania różnic kulturowych odwiedzonych miejsc.
Wyszło śmiesznie, bo pierwszy który uszyłam nie oddaje kolejności odwiedzanego miejsca. Najpierw zwiedzałam Afrykę a potem Indonezję - ale szyłam odwrotnie. Pierwsza część tryptyku to - Śladami podróży - Indonezja: opis , druga część to Śladami podróży - Afryka: opis , teraz skończyłam trzecią, ostatnią część, Śladami podróży - Wenecja.
Maski każdego z tych miejsc bardzo różnią się miedzy sobą.
Weneckie maski karnawałowe są bajecznie kolorowe i niezwykle bogato ozdabiane.
W Indonezji maski demonów malowane są w bardzo intensywne kolory.
Maski afrykańskie to maski rytualne, są oszczędne w kolorze, surowe i dość przerażające. Zwiedzając różne miejsca robiłam im zdjęcia, niektóre przywiozłam na pamiątkę.
Wszystkie maski szyłam techniką pictorial quilt.
Weneckie są najbardziej bogate, tak jak na karnawał przystało. Wykorzystywałam bardzo różnorodne tkaniny: bawełnę, satynę, jedwab, organzę, szyfon, tkaniny syntetyczne i dekoracyjne, koronki i tiule. Całe mnóstwo dodatków w postaci np. dzwoneczków pozyskanych z zakupionych w sklepie indyjskim bransoletek, wykorzystanych do zakończeń czapki błazna, ozdobnych tasiemek i sznureczków, dżetów, koralików, łańcuszków itp. Zbierałam ptasie pióra w parkach zoobotanicznych lub przy klatkach hodowlanych strusi :). Kolorowe, koronkowe ozdoby w lustrzanym odbiciu pikowałam na Vilene Soluvlies, wykorzystałam kleje brokatowe, angelinę fibers i farby Jacquarda Lumiera. W ten sposób przygotowałam 9 różnych masek i aplikowałam je na pomalowane ręcznie tło, przy pomocy profesjonalnych tuszy akrylowych francuskiej firmy Liquitex . Pikowałam z wolnej ręki. Na tle wody namalowałam fragment charakterystycznej panoramy weneckiej.
Pokazywałam ten patchwork na Home Decor w Poznaniu, więc niektóre osoby widziały go już z bliska :).
Wszystkie quilty tryptyku mają takie same wymiary 140 x 90 cm
Maski:
Obserwatorzy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pictorial. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pictorial. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 12 maja 2020
czwartek, 26 marca 2020
Warsztaty Pictorial Quilt na Home Decor 2020
Międzynarodowym Targom w Poznaniu - Home Decor, w strefie patchworkowej przez 4 dni towarzyszyło 12 warsztatów patchworkowych . Miałam przyjemność prowadzić jeden z nich. Tematem moich warsztatów był pictorial quilt. Z uwagi na bardzo ograniczony czas przygotowane wzory prac musiały być bardzo proste, tak aby dawały szanse ich ukończenia. Przygotowałam, gotowe zestawy dla 5 osób biorących udział w warsztatach. Tematy były dość proste z wyjątkiem jednego. Uzyskałam zgodę malarki, Pani Magdaleny Walulik żeby jedna z uczestniczek warsztatów "namalowała" jeden z Jej obrazów tkaniną.
Dla moich uczennic przygotowałam niespodzianki i nagrałam DVD z techniką pictorial quilt
Tak powstawały niektóre prace, głowa murzynki z niedokończonym jeszcze kolczykiem i nie popikowana
piękny, niedokończony jeszcze tkaninowy obraz na podstawie obrazu Magdaleny Walulik
kot skończony już w domu
Dziękuję uczestniczkom warsztatów, było mi bardzo miło z Wami pracować, czekam na obiecane zdjęcia wykończonych prac :)
Dla moich uczennic przygotowałam niespodzianki i nagrałam DVD z techniką pictorial quilt
Tak powstawały niektóre prace, głowa murzynki z niedokończonym jeszcze kolczykiem i nie popikowana
piękny, niedokończony jeszcze tkaninowy obraz na podstawie obrazu Magdaleny Walulik
Dziękuję uczestniczkom warsztatów, było mi bardzo miło z Wami pracować, czekam na obiecane zdjęcia wykończonych prac :)
czwartek, 19 grudnia 2019
Międzynarodowe Targi Wnętrz - HOME DECOR
Grupy patchworkowe zostały zaproszone na Międzynarodowe Targi Wnętrz - HOME DECOR, które odbędą się w Poznaniu w dniach 25 - 28 lutego 2020 roku. Nasze prace pokazywane były już na wielu wystawach w Polsce i za granicą a teraz dzięki uprzejmości organizatorów MTP przygotujemy na targach wystawę naszych prac. HOME DECOR towarzyszyć będą prowadzone przez nas pokazy na których przybliżymy różne techniki patchworkowe, opowiemy jak powstają i co to są quilty, w jaki sposób z patchworku powstaje quilt, w jaki sposób łączymy warstwy, jakich materiałów używamy. Dla chętnych przygotujemy liczne warsztaty, samemu będzie można spróbować i cieszyć się efektem.
poniedziałek, 12 listopada 2018
Biało - czerwona
Jakiś czas temu Stowarzyszenie Polskiego Patchworku ogłosiło konkurs na prace z okazji 100 lecia odzyskania przez Polskę niepodległości w dwóch kategoriach: prace duże - powyżej 1m i prace małe - do 40cm z marginesem +/- 5cm. Ogłoszony konkurs był wspólnym wydarzeniem Teatru Ziemi Rybnickiej i Stowarzyszenia Polskiego Patchworku. W pracach miały być wykorzystane tkaniny w kolorach narodowych: białe i czerwone. Dopuszczone zostały wszystkie odcienie tych kolorów a więc znacznie zwiększył się wybór tkanin. Miałam duże zahamowania z podjęciem decyzji uczestnictwa w tym konkursie właśnie z uwagi na wybór kolorów, wszak czerwony zdecydowanie nie należy do moich ulubionych kolorów. Zadecydowała możliwość zastosowania różnych odcieni a więc mogłam zrezygnować z krwisto czerwonej barwy.
Zrobiłam kilka projektów, ale ponieważ wydawały mi się zbyt oczywiste w swojej wymowie wylądowały w koszu. Myślałam nad czymś mniej łopatologicznym :) a jednocześnie z podtekstem i tak powstał projekt Poczty Polskiej .
Jest to pictorial quilt z wykorzystaniem techniki raw edges application.
Do powstania kwiatu róży wykorzystałam kilka tkanin różniących się wzorem i kolorem, część płatków uszyłam w postaci przestrzennej i wychodzą one poza płaszczyznę quiltu, dwa z nich dostały kropelkę rosy.
W sobotę wieczorem, w przeddzień Święta Niepodległości zostały ogłoszone wyniki konkursu i ku mojej ogromnej radości dowiedziałam się, że moja praca w kategorii prace małe wygrała i zdobyła pierwsze miejsce !!! Ogromna radość :)
Dopiero teraz mogłam zobaczyć wszystkie prace zgłoszone na konkurs jak i na wystawę. Byłam pod ogromnym wrażeniem różnorodności interpretacji tematu, zastosowanych technik i efektu końcowego - Jury nie miało łatwego wyboru. Dziękuję Stowarzyszeniu Polskiego Patchworku i Teatrowi Rybnickiemu za organizację konkursu i wystawy, sponsorom za nagrody, Jury za trudną pracę:)
Teraz nasze prace będą przez rok podróżować po różnych wystawach.
Moja praca zgłoszona na konkurs
Bardzo dziękuję firmie EMB Systems , fundatorowi mojej nagrody w postaci żelazka parowego - steamer J2000 Pink
Zrobiłam kilka projektów, ale ponieważ wydawały mi się zbyt oczywiste w swojej wymowie wylądowały w koszu. Myślałam nad czymś mniej łopatologicznym :) a jednocześnie z podtekstem i tak powstał projekt Poczty Polskiej .
Jest to pictorial quilt z wykorzystaniem techniki raw edges application.
Do powstania kwiatu róży wykorzystałam kilka tkanin różniących się wzorem i kolorem, część płatków uszyłam w postaci przestrzennej i wychodzą one poza płaszczyznę quiltu, dwa z nich dostały kropelkę rosy.
W sobotę wieczorem, w przeddzień Święta Niepodległości zostały ogłoszone wyniki konkursu i ku mojej ogromnej radości dowiedziałam się, że moja praca w kategorii prace małe wygrała i zdobyła pierwsze miejsce !!! Ogromna radość :)
Dopiero teraz mogłam zobaczyć wszystkie prace zgłoszone na konkurs jak i na wystawę. Byłam pod ogromnym wrażeniem różnorodności interpretacji tematu, zastosowanych technik i efektu końcowego - Jury nie miało łatwego wyboru. Dziękuję Stowarzyszeniu Polskiego Patchworku i Teatrowi Rybnickiemu za organizację konkursu i wystawy, sponsorom za nagrody, Jury za trudną pracę:)
Teraz nasze prace będą przez rok podróżować po różnych wystawach.
Moja praca zgłoszona na konkurs
Bardzo dziękuję firmie EMB Systems , fundatorowi mojej nagrody w postaci żelazka parowego - steamer J2000 Pink
wtorek, 9 października 2018
Biennale TKAN ART 2018 - konkurs
We wrześniu, w Centrum Kultury i Sztuki w Skierniewicach odbyła się druga II edycja Biennale TKAN ART 2018. Jest to przegląd polskiej współczesnej tkaniny artystycznej. Na konkurs i wystawę przyjmowane były prace profesjonalnych artystów plastyków i amatorów. Postanowiłam spróbować i zgłosiłam swoje dwie prace stanowiące na razie dyptyk ( docelowo będzie to tryptyk ). Zostały przyjęte i wzięły udział w wystawie i konkursie. Przewidziana była nagroda główna i trzy wyróżnienia oraz nagroda publiczności. Pojechałam na wakacje i będąc na Akropolu dostałam SMS i wspaniałą wiadomość, najpierw nieoficjalną, potem zadzwonił telefon od organizatora Biennale z oficjalną już wiadomością i gratulacjami.
Moje prace zdobyły dwie nagrody : wyróżnienie i nagrodę publiczności.
Wielka radość, to było coś, czego się nie spodziewałam, zaskoczenie i radość - te dwa uczucia mieszały się i przyćmiły w danym momencie liczenie "cegieł" na Akropolu :).
Wczoraj wróciły quilty z wystawy, wyróżnienie, nagroda publiczności i różne gadżety.
a to mój dyptyk, który zdobył uznanie jury i publiczności
Witam nowych obserwatorów, dziękuję za wizyty i zapraszam na następny wpis. Tym razem o starożytnej Grecji i jej przyrodzie.
Moje prace zdobyły dwie nagrody : wyróżnienie i nagrodę publiczności.
Wielka radość, to było coś, czego się nie spodziewałam, zaskoczenie i radość - te dwa uczucia mieszały się i przyćmiły w danym momencie liczenie "cegieł" na Akropolu :).
Wczoraj wróciły quilty z wystawy, wyróżnienie, nagroda publiczności i różne gadżety.
a to mój dyptyk, który zdobył uznanie jury i publiczności
Witam nowych obserwatorów, dziękuję za wizyty i zapraszam na następny wpis. Tym razem o starożytnej Grecji i jej przyrodzie.
wtorek, 5 września 2017
Plecak wakacyjny 2
Kilka lat temu uszyłam sobie mały plecak na wakacyjny wyjazd, taki zamiast torebki, żeby mieć wolne ręce. Gotowy, skórzany w upały nie zdawał egzaminu więc powstał z lnu. Bardzo go lubiłam, ale len pleciony był dość luźno i mimo podklejenia, plecak osiągnął wiek emerytalny - musiałam uszyć nowy - Plecak 2.
Biorąc pod uwagę miejsce wakacji postanowiłam przód plecaka ozdobić dalekowschodnimi klimatami. Pomalowałam tło, uszyłam maski, aplikowałam na tło i popikowałam i myśląc że jestem przygotowana, pojechałam do Basi na zlot szycia plecaczków. Hania pokazała nam różne możliwości, udostępniła wykroje i wcieliła się w instruktora z niezwykłą cierpliwością udzielając odpowiedzi na przeróżne pytania. Chciałam uszyć podobny plecak do poprzedniego, ale na miejscu zlotu okazało się, że to co przygotowałam do poprzedniej wersji mojego plecaka nie nadawało się, było za duże, za szerokie - nie byłam przygotowana :(. Wybrałam najmniejszą wersję z bogatej kolekcji Hani plecaków i uszyłam to co mogłam - wszystkie elementy środka plecaka, a więc plecy z kieszonką zapinaną na zamek, przednią część z 2 otwartymi kieszonkami i 1 na długopis, dno plecaka z kieszonką - skrytką i do kompletu kosmetyczkę. Nic więcej nie mogłam zrobić, innej maski nie miałam przygotowanej a potrzebna była pojedyncza maska, żeby zmieścił się jeszcze obok niej zamek do wierzchniej kieszeni . Pozostały czas poświęciłam więc na szycie ramy do Gipsy. Reszta plecaka powstała w domu. Zdecydowałam się znowu na len, ale tym razem bardziej gęsto tkany i jako dodatek, batik w kolorach morskiej zieleni. Najpierw techniką pictorial powstała maska. Nie miałam czasu na wyszukiwanie nowych masek więc skorzystałam z przygotowanej na moje warsztaty z pictoriali, została naszyta i popikowana na przodzie plecaka, potem powstawały kolejne elementy: tył, spód, szelki, element poszerzający otwór boku plecaka i zamki.
Hani wzór przewiduje możliwość wykorzystania plecaka w 3 wersjach : typowy plecak, po innym upięciu długich szelek - torebki na ramię i torebki z krótką rączką - wszechstronne wykorzystanie.
Haniu dziękuję za nauki, za podzielenie się swoimi doświadczeniami i za ten uśmiechnięty spokój :)
No i jest, gotowy czeka na podróż ! i tak wygląda
tył
element poszerzający otwór plecaka
i poszczególne części :
Za kilka dni z nim wyjeżdżam, proszę trzymajcie kciuki żeby mnie rekiny nie pożarły i do usłyszenia po powrocie - będzie nowa relacja z pogłębiania u źródeł umiejętności tworzenia batiku :)
Biorąc pod uwagę miejsce wakacji postanowiłam przód plecaka ozdobić dalekowschodnimi klimatami. Pomalowałam tło, uszyłam maski, aplikowałam na tło i popikowałam i myśląc że jestem przygotowana, pojechałam do Basi na zlot szycia plecaczków. Hania pokazała nam różne możliwości, udostępniła wykroje i wcieliła się w instruktora z niezwykłą cierpliwością udzielając odpowiedzi na przeróżne pytania. Chciałam uszyć podobny plecak do poprzedniego, ale na miejscu zlotu okazało się, że to co przygotowałam do poprzedniej wersji mojego plecaka nie nadawało się, było za duże, za szerokie - nie byłam przygotowana :(. Wybrałam najmniejszą wersję z bogatej kolekcji Hani plecaków i uszyłam to co mogłam - wszystkie elementy środka plecaka, a więc plecy z kieszonką zapinaną na zamek, przednią część z 2 otwartymi kieszonkami i 1 na długopis, dno plecaka z kieszonką - skrytką i do kompletu kosmetyczkę. Nic więcej nie mogłam zrobić, innej maski nie miałam przygotowanej a potrzebna była pojedyncza maska, żeby zmieścił się jeszcze obok niej zamek do wierzchniej kieszeni . Pozostały czas poświęciłam więc na szycie ramy do Gipsy. Reszta plecaka powstała w domu. Zdecydowałam się znowu na len, ale tym razem bardziej gęsto tkany i jako dodatek, batik w kolorach morskiej zieleni. Najpierw techniką pictorial powstała maska. Nie miałam czasu na wyszukiwanie nowych masek więc skorzystałam z przygotowanej na moje warsztaty z pictoriali, została naszyta i popikowana na przodzie plecaka, potem powstawały kolejne elementy: tył, spód, szelki, element poszerzający otwór boku plecaka i zamki.
Hani wzór przewiduje możliwość wykorzystania plecaka w 3 wersjach : typowy plecak, po innym upięciu długich szelek - torebki na ramię i torebki z krótką rączką - wszechstronne wykorzystanie.
Haniu dziękuję za nauki, za podzielenie się swoimi doświadczeniami i za ten uśmiechnięty spokój :)
No i jest, gotowy czeka na podróż ! i tak wygląda
tył
element poszerzający otwór plecaka
i poszczególne części :
Za kilka dni z nim wyjeżdżam, proszę trzymajcie kciuki żeby mnie rekiny nie pożarły i do usłyszenia po powrocie - będzie nowa relacja z pogłębiania u źródeł umiejętności tworzenia batiku :)
sobota, 24 czerwca 2017
Warsztaty we Wrocławiu
Zapraszam
wszystkich zainteresowanych możliwościami wykorzystania nowych technik i
materiałów mixed media w tworzeniu niepowtarzalnych patchworków, na
warsztaty, które odbędą się tym razem we Wrocławiu. Opisy i tematy warsztatów we Wrocławiu znajdziecie
poniżej, ilustrują to również okładki przygotowanych DVD dla ich
uczestniczek. Jak można wykorzystać angelina fibers i flizelinę ? -
tworząc na przykład witraże taki jak poniżej.
Okładki przygotowanych DVD z wszystkimi informacjami przybliżającymi temat warsztatów oraz instrukcje ilustrowane zdjęciami - krok po kroku, do samodzielnego wykonania prac.
Warsztaty Pictorial quilt w dniach 22,23.07
Na warsztatach w Toruniu, technika pictorial quilt wykorzystana była do tworzenia masek indonezyjskich, peruwiańskich czy fragmentów totemów nowozelandzkich. Efekty prac przeszły moje najśmielsze oczekiwania, powstały wspaniałe maski. Zdążyłyśmy je skonstruować, dla podkreślenia szczegółów użyć farb Lumiera, aplikować maski na wybraną tkaninę i przepikować. Były przygotowane do wykorzystania na przód wyjątkowej torby, poduszki czy fragment większej całości. Tutaj można zobaczyć kolekcję masek jaka powstała na warsztatach.
Na warsztatach w Warszawie tworzyłyśmy kolekcję kwiatów. Warsztaty były jednodniowe i powstała świetna kolekcja kwiatów jak z ogrodniczego albumu. Tutaj można obejrzeć efekty naszych zmagań :)
Na warsztatach we Wrocławiu zajmiemy się maskami afrykańskimi i indonezyjskimi.
Dwudniowe warsztaty we Wrocławiu odbędą się 22 i 23.07 na które serdecznie zapraszam w swoim imieniu i organizatorki
Mixed media: tyvek, angelina, organza i kolorowa flizelina
Warsztaty w Toruniu były dwudniowe i miałyśmy okazję pracować z wszystkimi, wymienionymi mediami. Powstałe prace były nie tylko bardzo różnorodne i pomysłowe ale zostały od razu wykorzystane do uszycia okładek na patchworkowe segregatory. Tak to wyglądało. A tutaj i tutaj prace jakie powstały przed warsztatami ilustrujące możliwości wykorzystania mixed media.
Warsztaty w Warszawie też były dwudniowe i tryskały pomysłowością uczestniczek, a co powstało, zapraszam do obejrzenia bo warto :)
Warsztaty we Wrocławiu podzielone będą na dwa, jednodniowe spotkania:
1/ mixed media - tyvek i organza odbedą się 21.07 na które zapraszam razem z organizatorką
2/ mixed media - angelina i flizelina - zapraszamy 24.07
Pozostałe informacje dostępne są na stronie organizatorki warsztatów, zapisy pod adresem : robótkistefci@gmail.com
Okładki przygotowanych DVD z wszystkimi informacjami przybliżającymi temat warsztatów oraz instrukcje ilustrowane zdjęciami - krok po kroku, do samodzielnego wykonania prac.
Warsztaty Pictorial quilt w dniach 22,23.07
Na warsztatach w Toruniu, technika pictorial quilt wykorzystana była do tworzenia masek indonezyjskich, peruwiańskich czy fragmentów totemów nowozelandzkich. Efekty prac przeszły moje najśmielsze oczekiwania, powstały wspaniałe maski. Zdążyłyśmy je skonstruować, dla podkreślenia szczegółów użyć farb Lumiera, aplikować maski na wybraną tkaninę i przepikować. Były przygotowane do wykorzystania na przód wyjątkowej torby, poduszki czy fragment większej całości. Tutaj można zobaczyć kolekcję masek jaka powstała na warsztatach.
Na warsztatach w Warszawie tworzyłyśmy kolekcję kwiatów. Warsztaty były jednodniowe i powstała świetna kolekcja kwiatów jak z ogrodniczego albumu. Tutaj można obejrzeć efekty naszych zmagań :)
Na warsztatach we Wrocławiu zajmiemy się maskami afrykańskimi i indonezyjskimi.
Dwudniowe warsztaty we Wrocławiu odbędą się 22 i 23.07 na które serdecznie zapraszam w swoim imieniu i organizatorki
Mixed media: tyvek, angelina, organza i kolorowa flizelina
Warsztaty w Toruniu były dwudniowe i miałyśmy okazję pracować z wszystkimi, wymienionymi mediami. Powstałe prace były nie tylko bardzo różnorodne i pomysłowe ale zostały od razu wykorzystane do uszycia okładek na patchworkowe segregatory. Tak to wyglądało. A tutaj i tutaj prace jakie powstały przed warsztatami ilustrujące możliwości wykorzystania mixed media.
Warsztaty w Warszawie też były dwudniowe i tryskały pomysłowością uczestniczek, a co powstało, zapraszam do obejrzenia bo warto :)
Warsztaty we Wrocławiu podzielone będą na dwa, jednodniowe spotkania:
1/ mixed media - tyvek i organza odbedą się 21.07 na które zapraszam razem z organizatorką
2/ mixed media - angelina i flizelina - zapraszamy 24.07
Pozostałe informacje dostępne są na stronie organizatorki warsztatów, zapisy pod adresem : robótkistefci@gmail.com
środa, 5 kwietnia 2017
"Orient" na Meeting patchwork Praga 2017
Dwa dni temu wróciłam z wystawy patchworku w Pradze. Byłam tam przez cały czas trwania wystawy więc miałam czas na wszystko : obejrzenie prac konkursowych, prac wystawionych przez indywidualnych wystawców, prac szytych w ramach międzynarodowego projektu, obejrzeć tkaniny i wszelkie dobro dla quilterek. Pikować na longarmie i wypróbować pikowanie na Berninie z użyciem wysokiej stopki i szablonów. Był czas na spotkanie z koleżankami, wspólne spacery po starówce Pragi i nawet odwiedzenie manufaktury czekolady :). Był również czas na zwiedzenie drugiej wystawy patchworku w Praga Dubec.
Pojechałam tam z trzema koleżankami i razem mieszkałyśmy w hotelu gdzie odbywała się wystawa, więc miałyśmy wesoło, miło, blisko i bardzo wygodnie.
Teraz już mogę zdradzić,( bo do wystawy organizatorzy życzyli sobie aby nie publikować niczego na ten temat), że na wystawie była moja praca szyta w ramach międzynarodowego projektu "Orient". W projekcie brało udział 6 państw: Niemcy, W.Brytania, Kazachstan, Czechy, Słowacja i Polska. Każda z uczestniczek projektu dostała 4 kawałki tkaniny z Kazachstanu ok 25 x 25 cm. Wymagania były takie: temat orient, wymiary : 40 x 70 cm, tło w jednym z 4 narzuconych kolorów, technika dowolna byle płaska, użycie otrzymanych tkanin i uzupełnienie ich własnymi, pikowanie przez trzy warstwy i lamówka. Powstały 52 prace. Za wzór mojej pracy posłużyła mi przywieziona z Indonezji lalka wayang golek. Bardzo popularna w Indonezji lalka - marionetka .
tył pracy
Nie wszystkie prace spełniały narzucone kryteria, były kilku częściowe, albo 3D albo różniły się wymiarami ale wszystkie zostały zaprezentowane tak więc było co oglądać. Żeby nie było tak słodko z niewiadomych przyczyn prace polskie nie były opisane i gdyby nie ingerencja Lenki, prezeski SPP, która odręcznie zrobiła metryczki i tylko sobie znanym sposobem je przyczepiła tak byłoby do końca wystawy :( Miejsce w którym wisiały polskie prace było słabo oświetlone i miały mało miejsca na odpowiednie ich wyeksponowanie - szkoda.
Pomimo tych mankamentów cieszyłam się, że praca znalazła się na tej wystawie. Teraz razem z pozostałymi pracami będzie przez dwa lata wystawiana w pozostałych krajach i dopiero po upływie tego czasu wróci do mnie.
Tak jak to na wystawach bywa były prace które bardzo mi się podobały, mniej albo nie robiły na mnie wrażenia.
Jak wyglądały zobaczcie sami:
Mam nadzieję, że nie pominęłam żadnej pracy :). W następnym poście zamieszczę relację z Meeting Patchwork i atmosfery wokół zakupów, która zawsze towarzyszy wystawom a także parę zdjęć z wystawy Praga Dubec.
Pojechałam tam z trzema koleżankami i razem mieszkałyśmy w hotelu gdzie odbywała się wystawa, więc miałyśmy wesoło, miło, blisko i bardzo wygodnie.
Teraz już mogę zdradzić,( bo do wystawy organizatorzy życzyli sobie aby nie publikować niczego na ten temat), że na wystawie była moja praca szyta w ramach międzynarodowego projektu "Orient". W projekcie brało udział 6 państw: Niemcy, W.Brytania, Kazachstan, Czechy, Słowacja i Polska. Każda z uczestniczek projektu dostała 4 kawałki tkaniny z Kazachstanu ok 25 x 25 cm. Wymagania były takie: temat orient, wymiary : 40 x 70 cm, tło w jednym z 4 narzuconych kolorów, technika dowolna byle płaska, użycie otrzymanych tkanin i uzupełnienie ich własnymi, pikowanie przez trzy warstwy i lamówka. Powstały 52 prace. Za wzór mojej pracy posłużyła mi przywieziona z Indonezji lalka wayang golek. Bardzo popularna w Indonezji lalka - marionetka .
tył pracy
Nie wszystkie prace spełniały narzucone kryteria, były kilku częściowe, albo 3D albo różniły się wymiarami ale wszystkie zostały zaprezentowane tak więc było co oglądać. Żeby nie było tak słodko z niewiadomych przyczyn prace polskie nie były opisane i gdyby nie ingerencja Lenki, prezeski SPP, która odręcznie zrobiła metryczki i tylko sobie znanym sposobem je przyczepiła tak byłoby do końca wystawy :( Miejsce w którym wisiały polskie prace było słabo oświetlone i miały mało miejsca na odpowiednie ich wyeksponowanie - szkoda.
Pomimo tych mankamentów cieszyłam się, że praca znalazła się na tej wystawie. Teraz razem z pozostałymi pracami będzie przez dwa lata wystawiana w pozostałych krajach i dopiero po upływie tego czasu wróci do mnie.
Tak jak to na wystawach bywa były prace które bardzo mi się podobały, mniej albo nie robiły na mnie wrażenia.
Jak wyglądały zobaczcie sami:
Mam nadzieję, że nie pominęłam żadnej pracy :). W następnym poście zamieszczę relację z Meeting Patchwork i atmosfery wokół zakupów, która zawsze towarzyszy wystawom a także parę zdjęć z wystawy Praga Dubec.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












































