Obserwatorzy

niedziela, 24 lipca 2011

Wyróżnienie:)

Z prawdziwą przyjemnością witam moich nowych gości - obserwatorów, proszę rozgośćcie się tutaj na długo, dziękuję niezmiennie za wizyty i komentarze. Wszystkich serdecznie pozdrawiam:)

A taką niespodziankę sprawiała mi Ania - ania121971 z " Niesforne szmatki".
http://aniatbloxpl.blox.pl/html
obdarowując mnie
takim wyróżnieniem :

Aniu :) jest to pierwsze moje wyróżnienie, sprawiłaś mi wielką radość i dużą niespodziankę. Bardzo dziękuję, nie wiem czym sobie zasłużyłam ale nie zmniejsza to frajdy:) Zaglądajcie do niej bo jest niezwykła:)

Wyróżnienie przekazuję dalej:

1/ Tosiu przyjmij je jako wyraz uznania dla Twojej całej twórczej działalności, za wyrazy przyjaźni i przychylności
http://patchworkimarynyiinnezszywanki.blogspot.com/

2/ Joasiu w podziękowaniu za moje początki, za estetyczne doznania w trakcie oglądania Twoich prac

http://jblasz.blogspot.com/

3/ Jolu, za pomysły i Twoje bezinteresowne działania w kołderkowie wzbudzające mój szacunek i uznanie

http://jolcinepasje.blogspot.com/

4/ Edytko za piękne prace i miłe kontakty, za zrozumienie kiedy było mi ono potrzebne:)
http://greeneddie.blogspot.com/

5/ Helenko za ciepło które bije od Ciebie i prace jakie tworzysz
http://helenablogspotcom.blogspot.com/

6/ Kasiu, za cudne rzeczy wychodzące spod Twojej ręki, za inspiracje dla innych
http://kasiainoino.blogspot.com/

7/ Aniu:) za piękne prace i ciągłe poszukiwania
http://cotopatchwork.blogspot.com/

8/ Wiolu, za Twoją krainę marzeń, za pomoc i rady na które zawsze można liczyć, za ciepło - to że tu jestem to też Twoja zasługa:)
http://pasja-szycia.blogspot.com/

9/ Darsi za piękne szmaciane lalki, które niezmiennie podziwiam i sama mieć bym chciała:), za piękny język Twojego blogu

http://darsi-kolorowezacisze.blogspot.com

10/Podziwiam wyczucie i smak w urządzaniu "Chaty" z wielką przyjemnością tu zaglądam i podglądam:)
http://chatamagoda.blogspot.com/


Najgorzej to z tymi rzeczami które mam o sobie napisać:) czy muszę?:)

1/ jeśli mam do wyboru co zwiedzać : miasto czy dzikie ustronia, wybieram to drugie
2/ cenię sobie przyjaźń, tolerancję, otwartość i szczerość
3/ jestem chorobliwie pracowita, bez przerwy się popędzam i czuję upływający czas
4/ cenię sobie czas spędzany z wnuczkami, sprawia nam to dużo radości, staram się go bardzo kreatywnie spędzać i pozytywnie zapisać w naszej pamięci
5/ lubię pastelowe kolory
6/ kocham kwiaty
7/ dużo czytam

No, bolało ale jakoś poszło:)

Wiele, bardzo wiele osób chciałabym obdarować w podziękowaniu lub uznaniu ich niezwyklej działalności ale są zasady
:
- Umieszczenie podziękowania i linku do blogera, który przyznał nagrodę.
- Skopiowanie i wklejenie logo na swoim blogu.
- Napisanie o sobie 7 rzeczy.
- Nominowanie 16 innych blogerów (nie można nominować blogera, który Wam przyznał nagrodę)
- Napisanie im komentarzy, by dowiedzieli się o nagrodzie i nominacji.



środa, 13 lipca 2011

Niezapominajka

Dziękuję za wszystkie wpisy, odwiedziny, miłe i bardzo mnie motywujące słowa, za to, że jesteście pomocą i motorkiem napędowym gdy czasami dopada zwątpienie :)

Między jednym a drugim szyciem, między pieleniem w ogródku a myśleniem co by tu fajnego uszyć do RRII, między przypalaniem kolejnego garnka a wakacyjnymi planami, dostałam zamówienie na dużą narzutę:) Cała miała być w "niebieskościach" z niezbyt wymyślnym wzorem, dostałam nawet zdjęcia tego co się podoba:) Niebieska narzuta chodziła za mną już jakiś czas, więc to zamówienie wstrzeliło się znakomicie. Większość materiałów miałam już zgromadzoną.
Żeby sobie ułatwić życie i skrócić czas pracy, zamiast kwadratów 15 x 15 wymyśliłam sobie wzór z kwadracikami 6,5 x 6,5 cm:) po uszyciu 5 x 5 cm. Układałam je po przekątnej od najjaśniejszego do najciemniejszego ( cały czas chodzi za mną water color):) Każdy narożnik obdarowałam jednym blokiem. Do wąskich ramek użyłam najciemniejszej tkaniny aby optycznie "włączyć" do patchworka pikowane, białe szerokie ramy. W robieniu zdjęć dzielnie pomagał mi pasażer na gapę a drugie zdjęcie zawiera takie małe resume, odnośnie tego patchworka - to taka mała nowość. I tak powstała narzuta " Niezapominajka" :)











środa, 22 czerwca 2011

"Katalog Tkanin"

Na forum: szyjemy po godzinach Siencja zaproponowała zabawę Ispy -narzuta do szukania. Pomyślałam:), zgłosiłam się:) i tak się zaczęło:)
Idea polegała na tym, że kilkanaście uczestniczek zabawy przygotowuje z umówionej wcześniej ilości tkanin kwadraty 12 x 12 cm, po jednym z każdej tkaniny dla każdej uczestniczki zabawy. Nas było piętnaście. Umówiłyśmy się, że każda przygotuje 15 kwadratów z 6 różnych tkanin. Wycięłam więc 90 kwadratów i wysłałam do pomysłodawczyni. Zasypałyśmy Jej dom szmatkami, rodzina dzielnie to zniosła a Siencja przygotowała 15 listów w których było 90 kwadratów, każdy z innej tkaniny i rozesłała je do nas.
Każda z uczestniczek miała wolną rękę: mogła uszyć coś małego z tych 90 kwadratów, mogła dołożyć własne tkaniny i uszyć duży patchwork, mogła w końcu pociąć je na jeszcze mniejsze i wszystkie wykorzystać do swojego projektu.
Czekałyśmy co która wymyśli, jak różne prace mogą powstać z tych samych kwadratów. Fajna zabawa! Ponieważ miałam akurat zaczęte dwa patchworki a kwadraty tak bardzo różniły się wzorami, kolorami i grubością tkaniny pomyślałam, że zrobię "Katalog tkanin". Każdy kwadrat pocięłam na cztery mniejsze kwadraty co pozwoliło mi bardziej operować kolorem. Miałam więcej kolorów, więcej odcieni i płynniejsze przejścia tonalne. Wybór moich "tkanin" :) bardzo się zwiększył. Zszywałam bloki po 9 kwadracików. Ponieważ 4 kwadraty wyjątkowo mi się podobały zachowałam je w całości i żeby dopasować ich wielkość do bloków obszyłam je szerokimi krajkami jakie mają tkaniny z Finlandii. Bloki łączyłam ciekawymi krajkami pozyskanymi z brzegów kupowanych tkanin.
Brzeg przepikowałam i tak powstał "Katalog tkanin" - zapraszam do zakupów :) :)








środa, 11 maja 2011

Huraa!, jestem laureatką konkursu

Spieszę się podzielić z Wami wielką radością i zaskoczeniem jednocześnie:)
Zostałam laureatką w Konkursie Wielkanocnym ogłoszonym przez Galerię Łucznik.
Moja radość jest naprawdę wielka, bo po raz pierwszy gdzieś zwyciężyłam, wygrałam, a żeby było śmieszniej, nie pamiętam w ogóle żebym zgłaszała się do konkursu:)

Gratuluję Joli oraz Ani i Kasi z Magicznej Fabryki i dziękuję, że mogłam stanąć przy ich boku :)


Tutaj są wyniki konkursu http://www.galerialucznik.pl/pl/n/14

Tak więc moja kurczakowa poducha raz jeszcze:)


Wszystkim serdecznie dziękuję za odwiedziny i ślady wizyt w postaci przemiłych komentarzy

czwartek, 28 kwietnia 2011

Japońskie impresje

Stwierdziłam, że jestem uzależniona od kupowania szmatek:). Zawsze to podejrzewałam , teraz jednak jestem tego zupełnie pewna. Nawet jak w danym momencie nie są potrzebne do żadnego projektu, nawet jak projekt nie jest jeszcze nawet w fazie kiełkującego pomysłu, fajne szmatki lądują w moim szmacianym " królestwie" i czekają na to co się przydarzy. Tak było i z tym materiałem - miał chińskie kanji, fajne kolory, syn mieszkał w Japonii - wypadkowa? - kupiony materiał czekał na pomysł:)
Poprzez różne skojarzenia: kwiaty kwitnącej wiśni i święto hanami, kanji - nazwałam gotowy patchwork - Japońskie impresje:)
Pikując starałam się odzwierciedlić kształt kwiatów na gładkiej powierzchni łączącej poszczególne bloki, liście i kwiaty pikowałam konturowo co najlepiej widać na zdjęciach lewej strony narzuty.



środa, 13 kwietnia 2011

Uff, skończyłam

No i w końcu nic mi nie przeszkodziło skończyć mojego kolosa 240 x240 cm.
A historia jego powstania była taka : kiedyś przeglądając internet i szukając pomysłu na nowy patchwork zobaczyłam słoneczka, nie wiem czy jest to poprawna nazwa, w każdym razie ja tak go nazwałam i zapałałam ogromną chęcią zmierzenia się z tym wzorem, szytym metodą PP. Znalazłam na jakiejś stronie szablony do ściągnięcia za darmo i ruszyło. Rodzajów szablonów miałam więcej niż potrzebowałam, więc już na samym początku problem z nadmiarem, wiecie co mam na myśli - wybrać ten czy ten, a może jednak inny ;) Na wielkim stole do szycia rodziła się koncepcja : układu, kolorów, ram i wzorów do pikowania. Kiedyś w wymiance szmatkowej dostałam wspaniałe kawałki tkanin bellusa i wtedy już wiedziałam, że wykorzystam je do słoneczek, sporo dokupiłam i mogłam zacząć. Dla mnie było to wspaniałe przeżycie dostarczające mi wiele radości. Ale żeby nie było zbyt różowo, ciągle coś było ważniejsze powodując długie przerwy w szyciu - samo życie. Gdy najpilniejsze rzeczy zostały ogarnięte, nic mnie już nie obchodziło: że w domu nie posprzątałam, że kolejny garnek z ryżem dla psa spalony a dookoła szare dymy o niezbyt ( to eufemizm):) ) miłym zapachu, że w lodówce pusto - szyłam:):)
Miało być świeżo, wiosennie i słonecznie...

Tak wygląda mniej więcej cała narzuta:



Fragmenty w różnych miejscach:



Niektóre elementy:






A tak wygląda spodnia strona:




środa, 6 kwietnia 2011

Kurczak

Odważyłam się i postanowiłam po raz pierwszy wziąć udział w jakimś wyzwaniu:) Myślę sobie, kiedyś trzeba zacząć, a nie chować się po kątach i czytać jak inne dziewczyny co rusz gdzieś, w czymś, biorą udział. Raz kozie śmierć. Przeczytałam informację, że sklep Robins patchwork, jest sponsorem tej edycji a wyzwanie rękoczynów dotyczy bardzo miłego tematu - wiosna i zbliżające się święta a wszystko na blogu Art - Piaskownicy . Nie pozostaje mi teraz nic innego, jak trzymać za siebie mocno, mocno kciuki:)

Tu link do strony Art. Piaskownicy
http://art-piaskownica.blogspot.com/2011/04/rekoczyny14-anity-wielkanocne.html

Uszyłam poduchę z pisankami w trawie i kurczakiem z dyndającymi nogami, wszytym na sznureczku w ramę poduszki.




poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Raj motyli

Szycie mojego patchworka dalej czeka w kolejce. Mam nadzieję, że za kilka dni go w końcu skończę, bo nim to się stanie zdąży mi się znudzić:). Teraz jednak palmę pierwszeństwa przyznać musiałam zamówieniu - znowu bieżnik, tym razem jednak baaardzo długi, bo ponad dwa metry i podkładki do kompletu. Pani oglądała mój gobelin na ścianę " Raj motyli " i poprosiła o impresje na jego temat:)
Więc są i motyle i trzy rodzaje pikowania z wolnej ręki : wzór w pętelki, kwiatki i lot trzmiela, i pikowanie konturowe wokół motyli i kwiatów. Lubię pikować ale taka ilość wykończyła mi na kilka dni ręce, więc teraz mogę kroić nowe szmatki albo w myślach tworzyć nowe wzory:)

Chciałam również podziękować wszystkim za odwiedziny, za miłe komentarze, za to, że Wasza obecność dodaje skrzydeł, za to , że jesteście:)


przygotowany do wysyłki:)




tak wygląda całość,


pikowanie w kwiatki


i z bliska


pikowanie pętelkowe


a to różne fragmenty




wymyśliłam sobie robienie takich wizytówek z adresem mojej strony internetowej:)

środa, 30 marca 2011

Ważka

Kiedyś miałam szczęście oglądać las bambusowy z bliska. Promienie słońca przedzierały się między pędami, listki ocierając się o siebie szeleściły, spadające wody pobliskiego wodospadu hałasowały i napełniały powietrze parą wodną. Było upalnie, parno i cudownie, i może to miejsce, a może same rośliny choć zapewne wszystko razem, zostawiło niezapomniane wrażenia. Kiedy więc w sklepie z tkaninami zobaczyłam bambusy - kupiłam bez zastanawiania się. Wykorzystując tę tkaninę do szycia poduchy starałam się tak porozdzielać niektóre pędy, jak wspomnienia podsuwały obrazy. I oto co powstało :) - po prostu bambusowa poducha :) Cały przód jest bogato pikowany.



piątek, 25 marca 2011

Zawitała wiosna!

Stwierdziłam, że powiedzenie: szewc bez butów chodzi to wcale nie slogan. Szyję, rozdaję, sprzedaję - a mój dom aż prosi się o nowe narzuty na zmianę i podkładki. Zebrałam więc potrzebne materiały i zabrałam się za szycie narzuty, której wzór już od bardzo dawna za mną chodzi, ale ciągle nie mogę jej skończyć, ciągle coś pożera mój czas. Teraz miłe, wiosenne zamówienie mnie od niej oderwało, cieszę się jednak bo wiosenne motywy są radosne i poprawiają nastrój byle jaki po zimie:)
A zamówienie to 6 podkładek tulipanowych i bieżnik do kompletu.

No więc powstał taki oto komplet:

bieżnik ma wstawki w kolorach płatków tulipanów


6 podkładek pikowanych z aplikacją tulipanów


a tu jest spakowany do wysyłki

wtorek, 8 marca 2011

"Kwiaty"

Szyję nowy , duży patchwork na podwójne łóżko - 240 x 240cm i nie mogłam zdecydować się na wybór tkaniny z jakiej uszyć ramę do tej narzuty. Co chwilę zmieniałam decyzję a ponieważ trwało to dostatecznie dłuuugo więc zdążyłam w międzyczasie uszyć inny, mniejszy, taki na pojedyncze łóżko dla jakiejś dziewczynki. Nazwałam go - "Kwiaty".
Jest wiosenny jak wyczuwana już w powietrzu nadchodząca wiosna. Poszalałam sobie pikując go, zresztą zobaczcie same, a może powinnam napisać sami, żeby nie eliminować panów:)?
Kolorowe kwiaty szyłam metodą PP





jeden z narożników z widocznym pikowaniem



dookoła, na kremowym tle widoczne pikowanie w gałązki liści, obok, na żółtym tle pikowanie lotem trzmiela z włączonym co jakiś czas listkiem i rama uszyta z wielu kawałków tkaniny, występującej w płatkach kwiatów,



jeden z narożników



wokół jednego kolorowego kwiatka pikowałam na kremowym tle zarysy takich samych kwiatów

środa, 2 marca 2011

Żywe Muzeum Piernika

Żywe Muzeum Piernika działa w Toruniu od kilku lat. Nawet o tym nie wiedziałam dopóki nie natrafiłam na informację szukając atrakcji na ferie dla złotowłosej czarodziejki.
W muzeum, w klimatycznie urządzonych wnętrzach, pod wskazówkami Mistrza i Wiedźmy można obejrzeć i powąchać wszystkie przyprawy potrzebne do wypieku, z wielkich worów zaczerpnąć drewnianymi łopatami mąkę, wyrobić ciasto piernikowe, wybrać formę do własnego wypieku, wsadzić to na długiej łopacie do pieca i upiec. Jeszcze gorące, pięknie pachnące pamiątkowe pierniki, Mistrz pakuje do firmowych, papierowych torebek. Dzieciom, Wiedźma wystawia na specjalnym papierze list poświadczający ukończenie terminowania. Chętnych do uczestnictwa w pokazach jest bardzo dużo a frekwencja w sezonie urlopowo - wakacyjnym - ogromna.






I tak zrodził mi się pomysł obdarowania pierwszego obserwatora, pamiątkowym, własnoręcznie upieczonym piernikiem.

Miała być mała - gabarytami jest
miała być słodka - jest, choć niezjadliwa:)
miała być toruńska - jest, bo anioła - mamy w herbie miasta a piekarnik z muzeum.

Poszłam więc dzisiaj na pokaz, wybrałam formę ( dwie, trochę musiałam nabajtlować bo wolno tylko jedną:) )


i upiekłam dla Wioli anioła i piekarnika:):):):)


Zapakowałam i pooojeeeechaaaało.